„Blankietowa klauzula” pod lupą: sąd unieważnił pożyczkę konsolidacyjną, nie chodziło o franki

Wyrok z lutego 2026 r.: nieważność umowy także bez waluty obcej

W sporach „frankowych” najczęściej spotykanym rozstrzygnięciem sądowym pozostaje stwierdzenie całkowitej nieważności umowy kredytowej. Przykład wyroku wydanego w lutym 2026 r. pokazuje jednak, że podobny finał może dotyczyć również kontraktów, które nie są powiązane z żadną walutą obcą, jeśli w treści umowy pojawią się wadliwe, nieprecyzyjne postanowienia.

Hipoteka – jako standardowe zabezpieczenie finansowania mieszkaniowego – jest rozwiązaniem powszechnie wykorzystywanym przy kredytach udzielanych na cele mieszkaniowe. Rzadziej spotyka się natomiast pożyczkę hipoteczną, czyli produkt detaliczny oparty na tym samym mechanizmie zabezpieczenia, ale pozwalający wykorzystać środki na dowolny cel. W praktyce może to obejmować również spłatę innych zobowiązań, w tym droższych kredytów gotówkowych pozbawionych zabezpieczenia. Tego właśnie typu umowy dotyczył wyrok wydany pod koniec lutego 2026 r. przez Sąd Rejonowy w Wodzisławiu Śląskim.

W analizowanej sprawie pożyczkobiorca zawarł w 2008 r. zobowiązanie zabezpieczone hipoteką; część środków przeznaczono na konsolidację kredytów, a pozostałą wypłacono do swobodnego wykorzystania. Pożyczki udzieliła kasa oszczędnościowo-kredytowa SKOK im. Mikołaja Kopernika w Ornontowicach, która następnie – w 2014 r. – została przejęta przez Bank Pekao SA. W maju 2025 r. klient skierował do banku oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, wskazując na naruszenia obowiązków informacyjnych, w tym m.in. brak określenia zasad zmiany oprocentowania kredytu. Kredytodawca nie uwzględnił tego stanowiska, argumentując, że te regulacje nie mają zastosowania do kredytów hipotecznych. Ostatecznie spór został skierowany na drogę sądową w formie pozwu obejmującego dwa żądania: w pierwszej kolejności ustalenie nieważności umowy z uwagi na obecność klauzul niedozwolonych, a w dalszej kolejności (ewentualnie) zastosowanie sankcji kredytu darmowego.

W centrum zainteresowania sądu znalazły się zapisy dotyczące zmienności oprocentowania. Początkowo pożyczka była oprocentowana na poziomie 10,9 proc. w skali roku, jednak umowa dopuszczała modyfikację tej stawki. W odpowiednim postanowieniu wskazano, że zmiana oprocentowania może nastąpić w razie zmiany „stóp procentowych ogłaszanych przez NBP, stóp procentowych pożyczek i kredytów udzielanych przez Krajową Kasę Oszczędnościowo- Kredytową, stóp procentowych ustalanych przez Banki, rentowności obligacji i innych papierów wartościowych emitowanych lub gwarantowanych przez Skarb Państwa lub NBP, wskaźnika wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych ogłaszanych przez Prezesa GUS”. Jednocześnie zastosowano ograniczenie wynikające z ówczesnych przepisów antylichwiarskich: oprocentowanie nie mogło przekroczyć czterokrotności stopy lombardowej NBP.

To właśnie ten fragment umowy był przedmiotem zasadniczej oceny. Sąd zbadał go w perspektywie art. 385 1 § 1 kodeksu cywilnego, który określa przesłanki uznania postanowień umownych za niewiążące konsumenta (klauzule niedozwolone). Regulacja ta jest jedną z podstaw najczęściej przywoływanych w sporach dotyczących kredytów „frankowych” (zwykle w odniesieniu do klauzul przeliczeniowych wpływających na kwotę kredytu w złotych i/lub wysokość rat), ale pojawia się również w rozstrzygnięciach odnoszących się m.in. do kredytów „WIBOR-owych”. W toku analizy przyjęto, że powód posiadał status konsumenta, a sporne postanowienia nie były z nim indywidualnie negocjowane.

Kolejnym etapem było zbadanie mechanizmu ustalania oprocentowania. Sąd wskazał, że sama konstrukcja zmiennej stopy procentowej jest co do zasady dopuszczalna, jednak „zmiana stopy oprocentowania kredytu, nie może być pozostawiona swobodnej ocenie instytucji kredytowej”. Odwołując się do judykatury Sądu Najwyższego, podkreślono, że „ precyzyjnego określenia w umowie wymaga wpływ zmiany wskazanych okoliczności na zmianę stopy procentowej, a więc kierunek, skalę, proporcję zmian (podkr. red.)”. Jednocześnie zaakcentowano potrzebę oparcia takich przesłanek na elementach obiektywnych, możliwych do zweryfikowania i prześledzenia.

W uzasadnieniu zwrócono uwagę, że – w ocenie sądu – klauzula zawarta w pkt 5 umowy, opisująca zasady oprocentowania pożyczki, zapewniała pożyczkodawcy w praktyce bardzo szeroką swobodę kształtowania oprocentowania (podkr. red.). Wskazane w tym punkcie przyczyny uprawniające do zmiany stawki określono jako pojemne i nieostre, przywołując przykłady takie jak „wskaźnik wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych ogłaszanych przez Prezesa GUS” czy „rentowności obligacji i innych papierów wartościowych emitowanych i gwarantowanych przez Skarb Państwa lub Narodowy Bank Polski”. Jednocześnie podkreślono, że żadna z wymienionych podstaw nie wyznaczała kierunku, skali ani proporcji potencjalnych zmian. W efekcie – jak wskazano – tak skonstruowany mechanizm miał prowadzić do możliwości jednostronnej ingerencji pożyczkodawcy w kluczowe warunki umowy bez dostatecznie istotnych i skonkretyzowanych przyczyn, a przy tym ograniczać zarówno konsumentowi, jak i sądowi realną możliwość oceny zasadności takich zmian.

Uznanie tej części umowy za abuzywną przełożyło się na dalsze skutki prawne. Zasadą jest, że klauzule niedozwolone nie wiążą konsumenta, natomiast sama umowa pozostaje w mocy w pozostałym zakresie, o ile da się ją dalej wykonywać. Inaczej jest jednak w sytuacji, gdy usunięcie wadliwego postanowienia eliminuje element niezbędny dla funkcjonowania całej konstrukcji umowy. W tej sprawie sąd przyjął właśnie taki tok rozumowania, wskazując: „Wyeliminowanie z umowy postanowień określających zasady oprocentowania, prowadzi do wniosku, że nie doszło do skutecznego zawarcia umow”.

Sprawa z końca lutego 2026 r. pokazuje, że ryzyko zakwestionowania umowy może wynikać nie tylko z rozwiązań walutowych, ale również z nieprecyzyjnych mechanizmów zmiany oprocentowania. W opisanym postępowaniu kluczowe znaczenie miała ocena klauzuli w świetle art. 385 1 § 1 kodeksu cywilnego oraz konsekwencje jej wyeliminowania dla możliwości dalszego obowiązywania umowy. Ostatecznie rozstrzygnięcie obrazuje, jak istotna jest jakość i jednoznaczność zapisów dotyczących parametrów kosztowych finansowania.

Marcin Misiejuk
Ekspert Finansowy

keyboard_arrow_up