Jamajka domaga się od Wielkiej Brytanii 7,6 mld funtów reparacji za niewolnictwo
Jamajka występuje wobec Wielkiej Brytanii z żądaniem wypłaty 7,6 mld funtów odszkodowania za okres niewolnictwa. Jak akcentują przedstawiciele tamtejszej klasy politycznej, dodatkowym argumentem ma być fakt, że kredyt zaciągnięty na wypłatę należności dla plantatorów korzystających z pracy zniewolonych osób został – według tych wskazań – spłacony dopiero w 2015 roku.
W 1833 roku Wielka Brytania – wskazywana jako pierwszy kraj na świecie – wprowadziła zakaz niewolnictwa. Równolegle przyjęto zobowiązanie wobec właścicieli, którzy w wyniku tej decyzji tracili bezpłatną siłę roboczą, przewidujące wypłatę rekompensat. Łączna kwota takich świadczeń przekroczyła 20 mln funtów, co odpowiadało 40 proc. ówczesnych dochodów Skarbu Państwa. Przy takiej skali wydatków Londyn – jak podawano – posiłkował się kredytem, którego rozliczenie nastąpiło dopiero w 2015 roku.
W kontekście zapowiadanej wizyty króla Karola III na Jamajce władze kraju planują przekazać mu petycję określaną jako przełomowa w sprawie reparacji za niewolnictwo. Minister kultury Jamajki Olivia Grande przekazała, że celem inicjatywy jest skonfrontowanie się z historycznymi zbrodniami, które – jak ocenia – do dziś utrzymują byłe kolonie brytyjskie w mniej korzystnym położeniu. W dokumencie zawarto prośbę o zajęcie przez monarchię brytyjską stanowiska wobec przymusowego transportu Afrykanów na Jamajkę, co miałoby prowadzić do uznania tego czynu za zbrodnię przeciwko ludzkości.
Taka kwalifikacja – zgodnie z treścią petycji – skutkowałaby koniecznością zapewnienia Jamajce zadośćuczynienia za niewolnictwo oraz jego długotrwałe następstwa. Wśród wymienianych konsekwencji wskazano m.in. niekorzystną sytuację gospodarczą, wyniszczenie rdzennej ludności oraz zniewolenie Afrykanów. Olivia Grande podkreślała również, że odziedziczony system ma nadal oddziaływać negatywnie na kraj i jego obywateli, a ślady tego wpływu – w jej ocenie – widoczne są w edukacji, w ochronie zdrowia, a także w codziennych nawykach żywieniowych wynikających z tego, czym karmiono kolejne pokolenia.
Podobne stanowisko prezentuje Ralph Gonsalves, były premier Saint Vincent i Grenadyn, wskazywany jako jedna z osób odgrywających kluczową rolę w powołaniu Komisji ds. Odszkodowań Wspólnoty Karaibskiej. Zwraca on uwagę, że – jak podkreśla – należy pamiętać o tym, iż europejskie państwa bogaciły się dzięki zniewoleniu Afrykanów.
Jednocześnie kwestia wypłat reparacji pozostaje sporna po stronie brytyjskiej. Pałac Buckingham wielokrotnie sygnalizował gotowość do „poszukiwania sposobów naprawienia historycznych krzywd z korzyścią dla dzisiejszych społeczności”, natomiast kolejne rządy w Londynie konsekwentnie odmawiają wypłacania jakichkolwiek odszkodowań za niewolnictwo.
W marcu bieżącego roku 123 państwa opowiedziały się za przyjęciem rezolucji ONZ, w której niewolnictwo określono jako najpoważniejszą zbrodnię przeciwko ludzkości; Wielka Brytania znalazła się w grupie kilku państw europejskich, które wstrzymały się od głosu. Z kolei w czerwcu państwa karaibskie opublikowały manifest, w którym przedstawiono „moralne, etyczne i prawne argumenty przemawiające za reparacjami”. W materiale przypomniano także, że od XV do XIX wieku ponad 12,5 miliona Afrykanów zostało porwanych, przymusowo przetransportowanych do obu Ameryk i sprzedanych w niewolę.
W efekcie Jamajka wzmacnia działania dyplomatyczne i formalne wokół kwestii reparacji, łącząc je z argumentacją dotyczącą długofalowych skutków niewolnictwa. Równocześnie stanowisko władz brytyjskich w sprawie wypłat odszkodowań pozostaje niezmienne. Spór wpisuje się w szerszą debatę międzynarodową, m.in. w ramach ONZ i inicjatyw państw Karaibów.